Jesień przyszła po angielsku

Jesień wzbudza kontrowersje. Zajmuje drugie miejsce na podium tematów do dyskusji – ustępuje tylko jedzeniu. Można zaryzykować stwierdzenie, że to kwestia pogody, wszak o pogodzie dyskutować zawsze łatwo. Ale nie! Tu nie chodzi o pogodę w ogóle, tu chodzi o inne rzeczy. Tych rzeczy jest tyle, że jesień ma moc. Moc dzielenia społeczeństwa.

Team kocham jesień

Kolorowe liście to argument koronny wielbicieli jesieni. Wszystkie odcienie wszystkich kolorów to inspiracja, radość i ogólnie – szał! (madness!) Wtedy artyści chwytają za pędzle, miksują farby i zachlapują płótna niczym Pollock z energią i werwą wkurzonego trzmiela (pissed bumblebee). Dołączają do nich również pisarze z grupy #nieznoszęlata, którzy po znojnej pracy w upale mogą w końcu odetchnąć z ulgą (breathe a sigh of relief) i puścić w ruch schłodzone zwoje mózgowe. Wszystko pięknie, ale dla równowagi skrzyknął się drugi obóz.

Team nie znoszę jesieni

Jesień dostarcza tej ekipie niezapomnianych wrażeń. Już wrześniowy drastyczny spadek temperatury o pięć stopni wywołuje przerażenie (terror) i nawet najdelikatniejsi maruderzy widzą nadciągającego potwora ciemności, chandry (blues) i mrozu. Opadające liście tylko potęgują ponury (gloomy) nastrój, a zwolennicy usunięcia jesieni ze spisu pór roku snują się po ulicach z czarnymi reklamówkami pełnymi kontrabandy. I nie pomaga tu tarzanie się w suchych liściach czy ludziki z kasztanów – jesień musi zniknąć.

A co Ty widzisz w jesieni? Wichrzycielską pogodę i szary, smutny krupnik? A może inspirację, energię i okazję do bezkarnego opychania się szarlotką?

Wyraź swoje zdanie – daj znać w komentarzu 🙂

Autumn (jesień):

a) sucks (jest do bani)
b) rules (wymiata)

Leave a Reply